wtorek, 22 października 2013

MAKIJAŻ CODZIENNY "TUTORIAL" / EVERYDAY MAKEUP "TUTORIAL"

Witam ponownie! Jak "obiecałam", tak wracam do was z mini-tutorialem demonstrującym jak zazwyczaj maluję się na co dzień, nie tracąc zbyt dużej ilości czasu na patrzenie w lusterko :)
Ps. Otrzymałam prośbę, żeby pisać posty w języku angielskim (krótko, ale na temat), także będziemy działać pół na pół. 
ZACZYNAMY :)

(Hi again! As I promised, I'm coming back to you with a mini-tutorial demonstrating my everyday makeup routine, without losing too much time looking in the mirror :) Ps. I reveived a request (you all know who you are :P) to write my posts in English, so... Shall we start?)

1. Zaczynamy od czystej skóry, którą jedynie przemyłam tonikiem, żeby pozbyć się nocnych gości.

(I'm starting off an with absolutely clean skin, which I refreshed with a toner to get rid off night "remains")




2. Przechodząc do kolejnego kroku, pędzlem (M.A.C 187) nakładam podkład opisany w poprzedniej notce - M.A.C Pro Longwear Foundation. Rozkładając równomiernie produkt na całej twarzy, przeciągam resztki na okolice żuchwy, by zatrzeć minimalną granicę pomiędzy naturalnym kolorytem skóry, a odcieniem podkładu, tym samym pozbywając się tak zwanej maski. Na sam koniec najlepiej - moim zdaniem - użyć palców, żeby precyzyjniej dotrzeć do miejsc takich jak kąciki oczu, powieki, czy miejsca pod łukami brwiowymi. Całość pokrywam pudrem w kamieniu M.A.C Mineralize Skinfinish Natural Face Powder. 
Moim zdaniem całość wygląda naturalnie i płynnie - zero smug, zero plam, czyli to co chcemy osiągnąć :)

(So, I started off with my M.A.C Pro Longwear Foundation and in terms of brushes I do switch it up a little bit so today I used M.A.C 187. I applied foundation smoothly all over my face and then I dragged product to the areas of my neck to get rid of the boundary between my natural skin tone and  the tone of my foundation, thus getting rid of the so-called "mask". Then it is the best way to use your fingers, to reach places such as corners of the eyes, eyelids and under arches of the eyebrows. 
At the end I applied M.A.C Mineralize Skinfinish Natural Face Powder. In my opinion they combine perfectly; naturally and smoothly; that's what I wanted to achieve)



3. Krok trzeci... Jeden z produktów, który umieszczam pod kategorią "Holy Grail" i to zdecydowanie jest to! Hoola Bronzer marki Benefit. 
Potwierdzam opinie innych (np, Agi, PS. Ślę całusa): Idealnie konturuje twarz, zaznacza kości policzkowe, których w zasadzie NIE MAM (:D), plus dodaje całości świeżego połysku.

(Third step... One of my "Holy Grail" products is Hoola Bronzer by Benefit. It perfectly contours my face, cheekbones (which I apparently don't have :D) and gives a shiny look.



4. Przechodząc do górnej partii twarzy, czyli oczu, najpierw nakładam bazę pod cienie, którą dostałam przy zakupie produktów firmy M.A.C. 
Jestem w stanie stwierdzić, że cienie utrzymują się przez cały dzień i w porównaniu z bazą pod cienie firmy Inglot, M.A.C zdecydowanie wygrywa. 
Jedna z rzeczy, której osobiście nienawidziłam to ta, kiedy na powiece pojawiała się wyraźna, biała kreska oddzielająca obszar powieki od obszaru pod łukiem brwiowym, no a niestety baza pod cienie firmy Inglot fundowała mi taki mały dodatek.

(I applied eyeshadow base by M.A.C, which I got with my other products (foundation and powder). I can say that eyeshadows remain in place for a whooole day and I'm really happy with that eyeshadow primer)

5. Cienie, cienie, cienie. Żeby uzyskać planowany "look", użyłam tylko jednej palety i jest nią jedyna i niezastąpiona paleta firmy Urban Decay, Naked Basics. Na całej powiece, aż po sam łuk brwiowy rozłożyłam kolor pod nazwą "W.O.S", następnie zagłębiając się w ciemniejsze odcienie beżów i brązów.

(Eyeshadows, eyeshadows, eyeshadows. To achieve my planned "look", I used only one palette and it's Urban Decay's Naken Basics Palette. I absolutely love this palette and 6 colours are a perfect combination. I applied colour called "W.O.S" on my entire eyelid up to the area under my eyebrow arches, then going into darker shades of beiges and browns)




1. "NAKED 2"



2. "FAINT"


3. "CRAVE"



6. "Resztą" nazwę nakładaniem tuszu do rzęs i przejeżdżaniem palcem "ubrudzonym" cieniem o nazwie "VENUS" przez centrum twarzy dla lekkiego nabłyszczenia. :)

CAŁOŚĆ: 


Pozdrawiam was wszystkie, mam nadzieję, że jak na początek nie jest źle? BUZIAKI, do usłyszenia za tydzień!
(I have to say that I'm very lazy with translating my posts into English, but here we are! See you next week. Kisses)



12 komentarzy:

  1. Jeżeli chodzi o brwi, mogę zrobić osobny tutorial, bo niby czemu nie :) Mam na nie dwa sposoby, żeby wyglądały "OK". Chcemy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha! Mamy najwierniejsza fanke! CIESZE SIE! Zrobie! :D

      Usuń
  2. bardzo ładnie,bez makijażu wyglądasz naturalnie pięknie

    OdpowiedzUsuń
  3. Mi się te brwi osobiście nie podobają ;/ ale i tak jesteś śliczna !

    OdpowiedzUsuń
  4. Wg, mnie również wyszly za "ostro", pewnie przez świeżą hennę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. piękny makijaż ! śliczna jesteś :*

    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń